Wpisy

Lepiej uczyć się angielskiego online, czy stacjonarnie?

 W czasie pandemii nauka angielskiego online stała się normą, często nawet koniecznością i jedyną opcją. Nie wszyscy to jednak zaakceptowali. Przeczytaj artykuł, żeby przekonać się jakie są wady, a jakie korzyści obu tych trybów nauczania.

 

Nauka angielskiego online to przede wszystkim większe możliwości znalezienia naprawdę dobrego nauczyciela, szczególnie jeśli mieszkasz w małej miejscowości i wybór lokalnie jest ograniczony. Nauka zdalna pozwoli Ci pracować z nauczycielami angielskiego z praktycznie każdego zakątka świata. Ważne jest jednak przy tym, aby trafić do osoby nie tylko wyglądającej sympatycznie, ale sprawdzonej, profesjonalnej i uczciwej. Dlatego warto popytać znajomych lub sprawdzić opinie w internecie. Jeśli nikt polecony się nie znajdzie, warto spytać potencjalnego nauczyciela, czy – tak jak ja –  oferuje darmową lekcję próbną lub spotkanie zapoznawcze i czy prowadzi zarejestrowaną działalność gospodarczą. Jest wtedy znacznie bardziej prawdopodobne, że to profesjonalista.

 

Kolejny ważny argument za nauczaniem bezkontaktowym to także brak „tony papierów”. Nauczanie stacjonarne rzadko obywa się bez „kser”, które później nie każdy potrafi dobrze zagospodarować i wykorzystać, a po pewnym czasie nie wiadomo już nawet, czy to dana kartka była ważna, czy nie. W czasie nauki zdalnej wszystkie materiały otrzymujesz online – dużo łatwiej do nich wrócić i je uporządkować, dużo trudniej zgubić. Jest też to bardziej ekologicznie, bo to Ty decydujesz czy w ogóle musisz cokolwiek drukować.

 

Trzeci najważniejszy atut nauki angielskiego online to oszczędność czasu potrzebnego na dojazd do nauczyciela. Co więcej, z własnego doświadczenia w nauczaniu mogę powiedzieć, że osoby uczące się online rzadziej odwołują zajęcia z takich powodów jak konieczność pozostania dłużej w pracy, czy zepsuty środek transportu – własny lub publiczny. Jest też oczywiście mniej spóźnień wynikających z trudnych do przewidzenia warunków na drodze. Powiedzmy sobie też szczerze: gdy pogoda nie sprzyja, szczególnie jesienią, czy zimą na dworze jest zimno i ciemno, łatwiej i milej jest uczyć się z ciepłego domu lub biura niż podróżować na zajęcia stacjonarne.

 

Naukę online można kontynuować także bez względu na stan zdrowia, swój lub swoich podopiecznych. Znów odwołam się tutaj do moich doświadczeń w nauczaniu od ponad 15 lat: najczęstszym powodem odwoływania zajęć stacjonarnych jest właśnie przeziębienie lub choroba ucznia lub jego dziecka. Oczywiście nauka w czasie choroby to zły pomysł, ale zwykły katar może być już dziś powodem do ograniczenia kontaktów, ale nie przeszkadza w nauce online. Podobne, jeśli trzeba zostać w domu z powodu choroby dziecka, naukę zdalną nadal da się zorganizować. W sytuacji, gdy musimy zostać w domu, warto dać znać nauczycielowi, czy nie ma możliwości przesunięcia zajęć popołudniowych online na godziny poranne.

 

Dla wielu atutem nauki zdalnej jest też po prostu swoboda nauki we własnym domu lub biurze, w znanym środowisku, gdzie czujesz się dobrze. W czasie pracy zauważyłam, że nauka zdalna  – czasem nawet bez włączania kamery – jest dobrym rozwiązaniem szczególnie na początku dla osób nieśmiałych i introwertyków. Nauka języka to także nauka komunikacji, a więc przełamywania pewnego onieśmielenia. Wielu osobom prościej to robić w zaciszu własnego domu niż w obcym środowisku.

 

Ale nauka zdalna to jednak nie tylko same plusy. Podstawowy problem pojawia sie, jeśli w domu lub biurze nie ma spokojnego miejsca do nauki. W mojej praktyce nauczania spotykałam się już jednak z osobami, który bardzo kreatywnie podeszły do tematu – łącząc się ze mną z ogródka, balkonu, piwnicy lub strychu. Mnie to nigdy nie przeszkadza. Ważne, żebyś Ty czuł się dobrze z tym rozwiązaniem.

 

A co z osobami, które uwielbiają kontakt na żywo? Jeśli jesteś taką osobą, to oczywiście warunki nauki stacjonarnej są lepsze. Każdy uczy się inaczej i przynajmniej kilku moich uczniów przychodziło do mnie także po to by wypić dobrą herbatę, uczyć się na spokojnie w oderwaniu od codzienności, przy nauce porozmawiać czasem także o innych tematach.

 

Nauka stacjonarna to także dobre wyjście dla osób znużonych pracą cały dzień przed komputerem. Ekran męczy i odmiana w postaci 60 minut bez komputera czy telefonu daje często pozytywne efekty. To samo dotyczy osób, które mają problem z koncentracją dłuższy czas przed ekranem, a przychodząc do mnie na lekcje, mogą swobodnie usiąść, rozejrzeć się, spędzić nieco czasu na konwersacji, a tylko jakąś część w skupieniu na ćwiczeniach.

 

Na koniec warto wspomnieć, że ucząc się angielskiego stacjonarnie nie narażamy się oczywiście także na problemy techniczne związane z komputerem, internetem lub komunikatorami. Nie mam nigdy obaw, czy dobrze mnie słychać, nie walczę z kamerką, ani nie pytam tysiąc razy: „Can you see my screen”?

 

Wybór trybu nauczania należy do Ciebie. I przynajmniej tak długo jak nie brakuje nam jeszcze prądu, światła, ani ogrzewania, w Pracowni Języka Angielskiego Green Cat uczę i tak, i tak.